Okres od lutego do sierpnia tego roku to nieprzerwany etap spadków na rynku sreberek III RP, co jest związane głównie z pękaniem nabrzmiałej do granic możliwości bańki spekulacyjnej.
W pojęciu wielu inwestorów-kolekcjonerów był to stratny czas na wszelkiego rodzaju inwestycje. Chciałbym jednak podać przykład mojej inwestycji, która dowodzi, że pomimo większej korekty, można było w tym czasie niemało zarobić.

Sprawcą całego zamieszania jest ten oto najwybitniejszy polski twórca obrazów historycznych i batalistycznych – Jan Matejko. Moneta srebrna 20-złotowa wybita została przez NBP w roku 2002 i ropzoczęła tym samym serię Malarze Polscy.
Nabyłem monetkę w menniczym stanie na licytacji w drugiej połowie lutego ( tego roku ) za cenę 283 zł – łącznie z wysyłką. Pomimo tendencji spadkowej na całym rynku numizmatów, cena początkowo stała przez cały czas w przedziale 250-300 zł, aby ostro wybić się w górę. Ostatnie zakończone aukcje na allegro osiągnęły cenę 500-570 zł, co daje blisko 100% stopę zwrotu w 8 miesięcy.
Jak pokazuje przykład – pomimo trendu spadkowego można na srebrach ładnie zarobić. Kolejnym plusem jest fakt, że ceny sreber zatrzymały rajd w dół, ustabilizowały się i rozpoczęły regularny, choć na razie niewielki rajd w górę.
Zachęcam do zainteresowania rykiem numizmatów, który wbrew pozorom nie jest skazany na porażkę inwestorską.
A teraz troszkę z innej beczki. Piątkową sesję na giełdach inwestorzy zapamiętają na długo. Wig20 spadając w trakcie sesji o ponad 13%, na zamknięciu ustabilizował się na poziomie 8,10% na minusie. Wszyscy z portfelem pełnym akcji mieli miękko pod nogami. Reszta akcjonariuszy, w tym ja, nie posiadająca w danej chwili akcji mogła podejść do spadków całkowicie bez emocji.
Pod koniec sesji pojawił się dość wyraźny trend korekcyjny w górę i udało mi się zarobić na akcjach Orlenu w kilkanaście minut tuż przed popołudniowym fixem 24 zł, co po odliczeniu prowizji maklerskiej dało ... 6,40 zł. Wprawdzie wynik marny i wystarczy na drobną inwestycję w siebie ( czyt. 2 browary ), ale sam fakt, że gdy indeks spada o 8% a ja generuję drobny zysk, napawa mnie optymizmem na przyszłość.