niedziela, 8 lutego 2009

Małe roszady w portfelu.


Wiele się zmienia na rynkach, a mój portfel w dalszym ciągu pozostaje w miarę stabilny. To wszystko dzięki temu, że znaczącą część moich środków stanowią monety kolekcjonerskie. Wystawiłem kilka aukcji na Allegro, które po części zmienią strukturę portfela, efekty sprzedaży zamieszczę po zakończeniu licytacji.

Stabilność portfela zawdzięczam również blisko 3-miesięcznej absencji transakcji na rachunku maklerskim. To wszystko jednak ulega właśnie zmianie - przeczuwając nadchodzące odbicie w tym tygodniu przeleję na początek niedużą część środków do eMaklera. Zacznę od transakcji w blue chipy z bliskim Stop Lossem.

Oczywiście na ostatnich spadkach można było dobrze zarobić inwestując w kontrakty terminowe. Dla mnie to jeszcze za wcześnie - ryzyko dla amatora jest moim zdaniem zbyt wysokie, ale śledzę poczynania Inwestora, od którego można się sporo w tej kwestii nauczyć - zachęcam do zajrzenia na blog i śledzenia postępów portfela.


Jeśli chodzi o lokaty bankowe to sytuacja zmieniła się diametralnie w ciągu kilku tygodni. Po 10% lokacie rocznej w Noble Banku zostało tylko wspomnienie. Teraz troszkę żałuję, że zamiast rocznej założyłem 5-miesięczną, ale jak to mówią Lepszy rydz, niż nic! O tak wysokim oprocentowaniu lokat będziemy marzyć i to długo, po serii obniżek stóp procentowych przez RPP - aktualny poziom to 4,25% - Kredyt Bank oferuje 7% na 3 miesiące, a Open Finance 6% na lokacie rocznej. To tylko nieliczne przykłady, nie wykluczone, że po wnikliwej analizie ofert znajdziecie lepsze - np. w SKOKu.

Odnośnie lokat i portfela - spadło również oprocentowanie z 10 na 8% na moim ulubieńcu - lokacie 10-dniowej Killer w Banku Pocztowym. Tym samym w przypadku trzymania 1000 zł omijamy podatek Belki, ponieważ po 10 dniach zysk wynosi 2,19 zł, a to kwota wolna od podatku. Zatem zamierzam zrestrukturyzować troszkę mój portfel, dzieląc moją dotychczasową lokatę na 2 po 1000 zł, a resztę środków - 500 zł - przeleję na rachunek maklerski, który zasilą prawdopodobnie lada dzień kolejne oszczędności za ten miesiąc.


Teraz napiszę troszkę na temat, który od początku istnienia bloga nie został jeszcze poruszony. Jest to kwestia współpracy z Google AdSense.

Po blisko rocznej kooperacji właśnie przyszedł miesiąc, w którym w końcu doczekałem się uzbierania magicznej kwoty wypłaty środków. Mam nadzieję, że pieniądze do końca miesiąca pojawią się na rachunku bankowym. Oczywiście cieszy wysoki w porównaniu z poprzednimi miesiącami kurs USD, bo w tej walucie są właśnie wypłacane zarobki.
Nie mam się chyba jednak co dziwić tak słabym efektom współpracy - zbyt małą uwagę poświęcam konfiguracji treści i rodzaju wyświetlanych reklam, nie mówiąc już o wspominaniu o klikaniu w reklamy, których na moim blogu zwyczajnie nie ma. Do tego dochodzą niskie zarobki za pojedynczy klik - w lutym średnia to jedynie kilka centów za pojedyncze kliknięcie, a więc kilkanaście groszy... kryzys?
Nie usuwam jednak reklam z portalu - myślę, że nikomu nie przeszkadzają, a nóż kogoś zainteresuje ich treść. Mam nadzieję, że w tej notce nie znalazło się nic, co mogłoby naruszyć regulamin współpracy z Google AS.

W ramach portfela długoterminowego w miarę możliwości przeleję kolejną niewielką sumę na FI Legg Mason akcji, bo kiedy kupować j.u., jak nie w środku bessy?

4 komentarze:

Tobiasz Maliński pisze...

Jakbyś mógł jeszcze zamieścić wykres kołowy prezentujący procentową strukturę Twojego portfela, byłoby super.

SVI pisze...

Pomysł dobry, zamieszczę po restrukturyzacji portfela, którą właśnie aktywnie prowadzę ;)
Pozdrawiam Tobiaszu

Anonimowy pisze...

pamietaj o podatku!

SVI pisze...

Przychody z Adsense to już w roku 2009 więc wpiszę to w PIT za rok 2009 :)